sobota, 16 listopada 2013

Skarpetkowa rozkładówka ;)

Skarpetowe opętanie przerodziło się w obsesję. Obsesję koloru i formy, w której paseczki grają pierwsze skrzypce. Przełamałam się i pomimo uprzedzeń, postanowiłam wykonać skarpety na maszynie z piętą kształtowaną rzędami skróconymi. Zapraszam Was zatem na sesję nie tylko kolorową, ale i pościelową ;) 












Temat skarpetek uważam za chwilowo wyczerpany. Przynajmniej skarpetek mężowskich, których 46 rozmiar to nie lada wyzwanie na pracę ręczną, więc chwała mi, że posiadam maszynę, dzięki której oszczędzam gigantyczne ilości czasu.

I takie pytanie do Was poniekąd związane z sesją łóżkową ;) Czy wypada rosłemu mężczyźnie, a Waszemu Partnerowi, Mężowi, Przyjacielowi - spać w skarpetach??? Bo, że syn ma na to przyzwolenie od każdej mamy, to wiem. Mam wrażenie, że dzisiaj mężczyzna może więcej niż te kilkadziesiąt lat temu, ale czy jest przyzwolenie na skarpety na męskich nogach pod kołdrą? ;)

Ja chyba nie mam nic przeciwko jeśli tylko będą to skarpety ode mnie ;)

Miłego i kolorowego weekendu!

14 komentarzy:

  1. Wspaniałe są te skarpetki. Szczególnie ta z pomarańczową piętą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kolor pomarańczowy jest magiczny :) wszędzie mi pasuje :) na szczęście nie tylko mnie :)

      Usuń
  2. These socks are perfect :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Hurt skarpetkowy! Maszyna do tego jest idealna!
    Moi synowie nigdy w skarpetkach nie spali, więc nie wiem o co chodzi, mąż zresztą też nie, to są gorące chłopaki, natomiast ja owszem, czasami, jak zimno, a mnie końcówki marzną, to się czasem zdarza :))) Oczywiście do łóżka są inne skarpetki niż te używane za dnia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, można by rzec, że wręcz jest niezastąpiona!
      A to ciekawe, znam mamy co synom jak są mali skarpety na nogi na noc zakładają.. mój TŻ też raczej z tych gorących jest, grzeje w nocy jak piec kaflowych, to i ja spać w skarpetach przestałam. A ciekawa jestem czy czy inne panie mają coś przeciwko panom otulonym w wełenkę nocą ;)

      Usuń
  4. Ale się rozpędziłaś! Świetne są.
    Ja zrobiłam w życiu trzy pary skarpet. Pierwsze w bardzo zamierzchłej przeszłości, z białego akrylu, na pięciu drutach. Drugie już magic loopem, nauczyła mnie Malgunia na naszym spotkaniu dziewiarek, dla siebie, mało szlachetne. Trzecie, właśnie dla mojego M, do ogrzewania nóg zimą w łóżeczku - jest całkowite przyzwolenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kochana, to jeszcze nie koniec skarpetowego szaleństwa, marzą mi się jeszcze podkolanówki, z jakimś bajerkiem ;) swoją droga właśnie wykonałam pierwszą skarpetkę w połowie magic loopem (potrzebowałam pończoszniczych na inną skarpetkę) i nie powiem - podobało mi się! :)
      Czyli jednak obalamy mit, że panom w alkowie skarpetek nosić nie przystoi? ;) cudnie!

      Usuń
  5. jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa chcę takie skarpety ;) :)
    na drutach nawet nie zaczynam chociaz umiem jak pomyślę ze moze do wiosny bym zdążyła :(
    no i młody (8lat) faktycznie ma pozwolenie na spanie w skarpetach ;)
    dorosły, hmm nie pomyślałam - mój maż ma zawsze gorące stopy wiec raczej to odpada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maszyna się w takich sytuacjach bardzo przydaje:)
      Czyli nie tylko mój M tak ma, że nie potrzebuje? :) to dobrze dla nas:) przynajmniej nie marzniemy;)

      Usuń
  6. WoW!
    Piękne te Twoje skarpetki :) paseczki, pomarańczowa pięta...nie wiem, które cudniejsze :) W skarpetkach śpię ja, też dlatego, by nie zamrozić męża ;)

    PS Tak, mam piegi. Teraz je baaardzo lubię, ale był czas, gdy chciałam się ich pozbyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, skąd ja to znam - tą potrzebę pozbycia się uroczych kropków na nosie... ale jak i Ty nauczyłam się je doceniać, a teraz je uwielbiam! znacznie bardziej cudze! :)

      Usuń
  7. Cudne skarpetki!
    A o co skarpetki robią pod kołdrą, to chyba nigdy nie pojmę, bo u nas nikt w nich nie śpi :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) W naszym a dokladniej mężowskim przypadku;) pozuja;) bo Połówek raczej też w nich nie sypia:) miala być inna, bo łóżkowa sesja ;)) powiedziałabym pikantna..
      Ale do tego przydałaby się druga para nóżek i trzecia para rąk do focenia :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do mnie / Send me a message:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *