niedziela, 1 grudnia 2013

Barnard Raglan by Angela Hahn

Jeden z tych swetrów, które uwielbiamy na siebie na szybko wrzucać. Jeden z tych swetrów, które zakładamy na spacer. Jeden z tych swetrów, których kieszonki pozwalają na zabranie absolutnie wszystkiego co na spacerze niezbędne, zmieści się tam telefonik, klucze... i to wszystko. Wszystko o czym Angela napisała na swoim blogu o tym swetrze jest prawdą. Piękny, stylowy, jak dla mnie must have! no to mam i ja :)

English:  One of those sweaters we love to put on when we don't have time. One of those sweaters, which we like to wear when we go for a walk. One of those sweaters, which pockets allow you to take absolutely everything necessary for a walk, you can put ther a phone, keys .... Everything that Angela wrote on her blog about this sweater is true. Beautiful, stylish, for me must have! So I have it too :





Sweterek w całości wykonany ręcznie na drutkach (rozmiar 4.0,), nawet nie poleżał koło maszyny ;) Jedna mała zmiana w stosunku do wzoru - duża kieszeń zamiast dwóch małych kieszonek.

E: The sweater was hand knitted (needle size 4.0).The only one modification to the pattern is a one big pocket instead of two small. 






Zdjęcie poniżej wywołuje we mnie frustrację rozmiarem zbliżoną do tsunami... I mam ochotę zafarbować Odinosa (naszego rudego pana i władcę domowego ogniska) na czarno... przynajmniej w ten sposób pogodzę się z wszędobylskimi kudełkami jego pochodzenia...;) bo póki co widzę je wszędzie. Jakiś pomysł jak to zrobić? :)

E: The picture below makes me only frustrated in to the size similar to the tsunami ... And I want to dye Odinos (my red hair cat) black ... at least in this way I'll handle with the his ubiquitous hair ... ;) Any ideas how to do it? :) 



Podsumowując, wzór tego swetra gwarantuje brak nudy. Nawet rękawy nie przysporzyły mi żadnych problemów ani zastojów. Ale to zapewne dzięki małemu odkryciu Asji - czyli drucikowi do warkoczy:)

E:  This sweater guarantees no boredom by knitting. Even the sleeves didn't  make me any problems or stops. But this is probably thanks to my lately discovery - the cable needle:)


I mała zapowiedź tego co będzie u mnie niebawem, w tle sweterek wykonany w ramach testu dla wspaniałej Suvi Simola, która jest projektantem tego popularnego swetra:  Baby Cables and Big Ones Too. 

Napracowałam się dzisiaj... więc biorę swoje kubusiątko w łapki i zmykam się relaksować. Czego i Wam serdecznie życzę!

E: And a small preview of what you will see at my blog soon, in the background is a sweater made ​​as a test for the wonderful Suvi Simola, who is the designer of the popular sweater: Baby Cables and Big Ones Too.

I worked a bit today ... So now I'm going to have some relax with a small ;) cup of tea... Wishing you the same!

19 komentarzy:

  1. Sweter jest genialny!!! Wyszedł Ci przepięknie. Już na tym małym kawałeczku, który pokazałaś wcześniej zapowiadał się obiecująco, ale w całości wygląda oszałamiająco!! (aż z wrażenia rymami mówię :))) )
    No i ten kubek.... ach..... ten kolor :) Jak zwykle nic tylko się zachwycam, ale nic na to nie poradzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :)
      Kubasek jest gigantyczny!!! nie mogłam się opanować jak go zobaczyłam :) w końcu sezon herbaciany się zaczął :)

      Usuń
  2. Dziewczyno, powiedz mi kiedy Ty to robisz? Twoja doba jest dłuższa, czy jak? Fajny "zwyklak", taki na codzień i do wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe... szczerze? raczej powinnaś zadać pytanie kiedy ja tego nie robię ;) prawdę powiedziawszy swetry to mi się ostatnio nawet śnią :)

      Usuń
  3. Podziwiałam go również, ale mam wrażenie, że on miał jeszcze taką kieszonkę w rękawie... czy coś pomyliłam? Ale jest u mnie w planach! Ciekawe, jaki podobny gust posiadamy! Baby Cables itd też kupiłam i czeka, bo nie mogę się zdecydować z czego go zrobić. Byłaś u Zitrona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe... hm.. myślę, że w wielu kwestiach mogłybyśmy się zgodzić :) A o kieszonce na śmierć zapomniałam! masz rację... jakoś od razu ją wykasowałam (zbędna mi się wydała zupełnie...), się poprawiam, była kieszonka, powinna być kieszonka, ale u mnie jej nie ma ;)
      Baby Cables jeszcze nie widziałam w lekkim melanżu, mam wrażenie większość projektów jest wykonanych z jednokolorowych włóczek, a patrzyłaś na stronę projektów tego swetra na ravelry? może tam Cię coś natchnie?

      Do Zitrona Szanownego się jeszcze nie wybrałam...gdzieś mi się obiło o uszy że bezpośrednio sprzedają tylko w poniedziałki i chyba w godzinach kiedy mój Kierowca w pracy siedzi. Jeszcze tej plotki nie zweryfikowałam...Przy najbliższym urlopie poniedziałkowym się wybiorę i na pewno zdam relację, może nawet pozwolą mi parę zdjęć kliknąć to Wam wszystkim pokaże co i jak :)

      Usuń
  4. Podziwiam, bo wyszedł fantastycznie :) Dopisałam go do swojej listy oczekujących na wydzierganie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, godzien jest wykonania go, ale konstrukcja dość skomplikowana jest, bo kilka rzeczy jednocześnie trzeba kontrolować (w trzech miejscach nabiera się oczka i niestety w różnych rzędach, co jest dość kłopotliwe) ale efekt wart tej męczarni, więc trzymam kciuki za Ciebie!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. O rety! Absolutnie cudowny!!! Na pewno już wszyscy wiedzą, ale po raz enty napiszę, że uwielbiam takie proste sweterki :) Bardzo pięknie dobrana włóczka, świetna robota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Włóczka w tym swetrze to wełna skarpetkowa dziergana podwójnie, zakupiona z myślą o maszynie, ale coś mi po drodze nie wyszło ;) waży toto swoje, dość dużo prawdę powiedziawszy, ale zmarznąć w nim raczej nie zmarznę. :)

      Usuń
  6. Proszę mi wybaczyć, zamiast napisać komentarz wysłałam prywatną wiadomość:)
    No to jeszcze raz - pierwszy raz zajrzałam i postanawiam zostać:)
    Sweter świetny, klasyczny i prosty. Lubię mieć takie bez udziwnień, proste swetry do wszystkiego.
    Pozdrawiam, Marzena:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nie masz absolutnie za co przepraszać, uwielbiam dostawać i komentarze i wiadomości:))) Zostań, będzie mi bardzo miło :)
      Ja śmigam podglądnąć Ciebie, bo na pierwszy rzut oka już wiem, że zostanę i ja u Ciebie na dłużej :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Asiu, Twoja wersja bardziej mi się podoba niż gazetowa - świetnie w nim wyglądasz :-) Futra kociego nie widzę, może nie wiem gdzie patrzeć ;-) A na pewno niezauważaniu futerka służy oryginalna melanżowość włóczki. Niby czarna, ale jednak nie czarna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasypana komplementami płonę na cegłę... ślicznie Ci dziękuję :)
      Melanżowość włóczki jest piękna, fakt, niby czarna, a jednak nie, miałam szczęście, że ją upolowałam ;) jedyna była taka szpula w sklepie :) HA!

      Usuń
  8. Ale piękny!!! Cały jego urok tkwi w prostocie wzoru, w cudnym kolorze i w idealnym wykonaniu. Sierści kota nie zauważam, bo na mnie jest mnóstwo długiej i białej naszego Barnaby, czyli psa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Kociowe futro jest wszędzie, niestety, nawet się już przyzwyczaiłam, że jest na podłodze, na łóżku, nawet na blacie kuchennym, wszędzie tam gdzie się on, Pan i Władca pojawi, a skacze właściwie po wszystkich meblach, ale tego, że musiałam zrezygnować z czerni, granatu i innym ciemnych wspaniałych barw w odzieży to baaaardzo nie lubie...
      A Barnaba to co za rasa? Pozdrawiam też i jego :)

      Usuń
  9. Kolor włóczki przepiękny, wzór świetny- szczególnie te warkoczyki robią efekt! Kieszeń nie dla mnie, akurat tego miejsca wolę nie eksponować:-)))) ale bez kieszonki idealny! Do sierści raczej się przyzwyczaj i zaprzyjaźnij z rolką do zbierania sierści. Drugim wyjściem jest pozbycie się kota ale to raczej u prawdziwej kociary nie wchodzi w rachubę, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ale ta kieszonka dość płaska jest i tego czego nie powinna, nie eksponuje, ponieważ sweter jest do dołu lekko rozszerzany, taka literka "A" , tylko z naprawdę małym rozszerzeniem.
      A do sierściuchów to się już przyzwyczaiłam, ale męczy mnie to, że muszę z czerni rezygnować przez tego czworonoga, bo rolka sobie z nim już nie daje rady, niestety..
      Jakie pozbycie? no co Ty! prędzej go "przefarbuję" niż oddam ;)

      Usuń
  10. Tak myślałam! Mój Ignacek jest jak trzecie dziecko - moje dzieci stanowczo twierdzą , że w dodatku to najukochańsze:-))) Na pewno uchodzi mu więcej niż im w pewnym czasie:-))))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do mnie / Send me a message:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *